Ogłoszenie

STAN SZOPIEJ SKARBONKI NA DZIEŃ 07.11.2010: 60 PLN

Numer konta: 74 1020 1664 0000 3302 0172 5092


[Kontynuuj]

--------------------------------------------------------------------

Przekaż dotację na rzecz utrzymania strony

Lub wspomóż stronę klikając w poniższe przyciski


Bry :)

Przywitaj się z innymi użytkownikami

Bry :)

Postprzez Mart » 23 mar 2010, o 00:17

Dzień dobry Wszystkim. :)
Chciałam się przywitać... ale żeby w miarę przybliżyć sytuację w moim domku, pozwólcie, że skopiuję wypowiedź mojego cudownego taty, który o naszych sierściuchach rozpisuje się już na innym forum na które również bardzo zapraszamy. Zwłaszcza tych, którzy mają również wielką słabość do dużych kotów ... :)
http://mrumru.eu/viewtopic.php?t=290

Tak więc zaczynając:
"Jesteśmy rodzinką zwariowaną na punkcie zwierzaków.
Dawno, dawno mieszkał z nami nasz cudowny kot Ulissess (potężny Maine Coon).
Potem Dołączył i równie wielki Szop Pracz - Turtel

( choć na początku mieścił się na jednej dłoni ;)) .
Niestety kilka lat temu Uliss odszedł od nas.
Wszystkim (z Szopem włącznie) było nam bardzo smutno.
W końcu zdecydowaliśmy, że musi z nami zamieszkać znów KOT.
Ale ponieważ znajomi już w tej chwili hodowcy mieli same przecudowne "marchewki", a my nie wiedzieliśmy
którą wybrać, więc zdecydowaliśmy się na dwa cudowne kocury:
Castora i Chronosa. "

Takim właśnie sposobem od ok. 2 lat mieszkamy z dwoma rudymi rysiami i "pluszowy" szopek, który jest już dużo starszy ( ma ok. 8 lat) jest częścią naszego "małego" stadka.

Po drodze miewaliśmy jeszcze inne zwierzątka, takie jak 2 koszatniczki . Zanęcaliśmy się również na skunksa, ale tylko dlatego, że w tamtym momencie nie było małych szopiastych... Szybko jednak rodzice sprawili mnie i bratu niespodziankę pokazując zaszytego w kanapie Turtelka. :)

Myślę więc, że biorąc pod uwagę Nasz staż ( jeżeli chodzi o posiadanie Szopiego), mam prawo pogratulować forum Ojcom Założycielom :) Kiedyś prowadziliśmy podobną stronę internetową, ale niestety to już dawne czasy..

Jak pisałam na początku, tych, którzy zainteresowani są poznaniem Nas bliżej i wyniuchaniem fajnych zdjęć, zapraszam na forum mrumru.eu i wątek "Opowieści z życia kotów z szopem" :)

Pozdrawiam wszystkich :)
Mart

-OPOWIEŚCI Z ŻYCIA KOTÓW Z SZOPEM-
http://mrumru.eu/viewtopic.php?t=290
Avatar użytkownika
Mart
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 18
Dołączył(a): 22 mar 2010, o 23:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bry :)

Postprzez Prudence i Digital » 25 mar 2010, o 16:18

zdjęcia na forum super :D
przestudiowaliśmy wszystkie strony bardzo dokładnie, zauważyliśmy że wasz szopik ma bardzo długie pazury (takie jak nasz) czy też macie problem z ich obcinaniem? z Zenkiem możemy robic wszystko (kąpanie, czesanie itp) za wyjątkiem obcinania pazurów :(
kolejna sprawa które niesamowicie nas intryguje to to jak widze na zdjęciach jak puszczacie go luzem na działce :shock: ja chyba nie mialabym tyle odwagi...
Prudence i Digital
 

Re: Bry :)

Postprzez Mart » 3 kwi 2010, o 09:49

Hehe :lol: ...dziękuję dziękuję. Przy takiej gromadce nie trudno o ciekawe zdjęcia. :)
Pazurkó faktycznie zazwyczaj nie obcinamy ale nie ze względu na jakiekolwiek gryzienie czy coś w tym stylu... Przy szopim się siada z nożyczkami do pazurów, bierze się jego łapkę w rękę i wszystko gra dopóki ten nie wyczuje ruchu na pazurze. Wtedy poprostu cofa łapkę i nie ma mowy,żeby mu obciąć pazyrki bo, jak wiadomo ma tyle samo stawów co my i równie zwinną łapkę. Ale "generalne obcinanie" robi się przy okazji wizyty u weterynaża, którego się po części boi. Strach działa tak, że mały chowa się w domownika, podczas gdy lekarz obcina pazurki. Wszystkie wizyty osób których szop się boi, zastrzyki, operacje i inne takie są do obcinania pazurów bardzo dobrą okazją. Choć nie ręczę, żę taka "operacja pazur" się powiedzie :mrgreen:

Tak, szopi chodzi po działce luzem. Na spacery na teren przed dom/ mieszkamy w niewielkim bloku - 6 mieszkan/ też wychodzi bez smyczy. Po prostu otwiera mu się drzwi, mówi " szopi schpazieren machen" i szopi wychodzi sobie na klatkę, schodzi po schodkach i wychodzi przed budynek pod swoje ukochane drzewko. Załatwia swoje sprawy i wraca do domu. Chyba, że ma ochotę na dłuższy spacer i babranie się w jezorku, to przed domem, na osiedlu można spędzić z nim ( oczywiście chodzi sie za nim krok w krok) ponad godzinę - jemu się nigdy nie znudzi... a tam są przecież jeszcze pyszne ślimaki do zjedzenia. ;)
Wracając jednak do działki... Na początku chodził na smyczce i w szelkach. Do momentu aż wszedł na jabłoń czy inne drzewo i przestraszyliśmy się, żeby się nie zaplątał i bron boże nie powiesił. :?
Potem odpinaliśmy smycz i skonstruowaliśmy długi drut odchodzący od domku do drzewa po drugiej stronie działki, gdzie na przyczepionej lince szopi mógł spacerować sobie w szeleczkach gdzie tylko chciał i nikt nie musiał za nim chodzić. :) Z czasem jednak załączył sobie funkcję "high-tech inteligent" :idea: i szelki ( nie ważne jak skonstruowane ) zdejmował sobie w ciągu 30 sekund, więc i z nich zrezygnowaliśmy po jakimś czasie.
Chodziło się za nim, potem puszczaliśmy z nim koty.. i nauczył się :D
Mart

-OPOWIEŚCI Z ŻYCIA KOTÓW Z SZOPEM-
http://mrumru.eu/viewtopic.php?t=290
Avatar użytkownika
Mart
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 18
Dołączył(a): 22 mar 2010, o 23:47
Lokalizacja: Warszawa

Re: Bry :)

Postprzez marcin3450 » 3 kwi 2010, o 11:25

Super sie Wam udał Szopen :D .A co do szelek to fakt one potrafią szybko rozpracować funkcje ich rozpinania lub uwalniania sie z nich
Wujek Szopek
Avatar użytkownika
marcin3450
Hodowca
Hodowca
 
Posty: 295
Dołączył(a): 6 sty 2009, o 07:23
Lokalizacja: czestochowa

Re: Bry :)

Postprzez Mart » 3 kwi 2010, o 11:36

Dużo nas to kosztowało, ale daliśmy radę. :)
A co do szelek, to kurcze... nie tyle co potrafią je rozpracować, ale on je najzwyczajniej w świecie zdejmuje wychodząc z nich ! Nie wiem jak Wasze szopy, ale ... hm... Turtel np. posiada funkcję "zmiennokształtności " :D Na codzień jest grubą barbapapą, jak tylko chce się gdzieś przedostać przez mniejszy otwór od obwodu jego brzuszka, to nagle staje się taki dłuuuuugi i chuuuudy i zawsze przejdzie :mrgreen: Niesamowite to jest. A jak nie może wejść np przez drzwi do łazienki, bo są za mało otwarte, to najpierw próbuje otworzyć je bardziej, a jak się nie da, to perfidnie odwraca się tyłkiem ( a ten jest niemały ^^ ) i wpycha się nim jak taran.. :lol:
Mart

-OPOWIEŚCI Z ŻYCIA KOTÓW Z SZOPEM-
http://mrumru.eu/viewtopic.php?t=290
Avatar użytkownika
Mart
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 18
Dołączył(a): 22 mar 2010, o 23:47
Lokalizacja: Warszawa


Powrót do Przywitaj się

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości