czyli widzę, że nie jesteśmy osamotnieni

staramy się już ludzi ignorować, no bo ile można ciągle to samo gadać

a jak już ktoś pyta "czy można szopa trzymać w domu?" mówię, że "nie"

"a on tak chodzi na smyczy" mówię, że "nie"

"a czy gryzie" -"tak"

wczoraj facet nad jeziorem się mnie pyta co to za zwierzątko, to mówię mu, że szop, a on pyta czy taki prawdziwy szop, to mu mówię, że nie, że to sztuczny

Generalnie gro osób nie ma pojęcia co to za dziwne zwierzę i zazwyczaj słyszymy za sobą okrzyki "zobacz! oni mają skunksa na smyczy" albo "zobacz jaka fajna fretka"

któregoś dnia szłam z Tosią, zaczepiona oczywiście przez połowę Konina, do tego upał straszny i ogólnie byłam już cholernie wściekła, no i zaczepia mnie po raz enty jakiś gościu i pyta "proszę pani, czy to jest piesek" ja na to, że "nie", ten pan "a co?" odpowiedziałam mu "sombrero" i nie mogłam wytrzymać ze śmiechu jak widziałam jak się biedny zastanawia co to za zwierze to sombrero
