Jak wcześniej patrzałam na to zdjęcie to myślałam, że podąża za fotografem

Ja z chłopakiem zastosowaliśmy raz "taktykę", ze on szedł przodem, szop za nim próbował nadążyć, a ja go trzymałam na smyczy żeby mu pod nogi nie wchodził i szłam ostatnia. Wygodnie było bo nie plątał się tak pod nogami ale komicznie to musiało wyglądać z boku, no i nie mogliśmy iść obok siebie i normalnie porozmawiać, więc szybko zrezygnowaliśmy.