Ogłoszenie

STAN SZOPIEJ SKARBONKI NA DZIEŃ 07.11.2010: 60 PLN

Numer konta: 74 1020 1664 0000 3302 0172 5092


[Kontynuuj]

--------------------------------------------------------------------

Przekaż dotację na rzecz utrzymania strony

Lub wspomóż stronę klikając w poniższe przyciski


Czy kupić szopa...

Masz wątpliwości co do kupna szopa?

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez Yonderbrack » 31 paź 2009, o 19:57

dodałem do profilu... jestem z Warszawy... Kto byłby tak uprzejmy i pozwoliłby poobserwować swojego szopa???
Pozdrawiam
Yonderbrack
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 paź 2009, o 01:10
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez Yonderbrack » 4 lis 2009, o 18:20

Witam
Znalazłem gościa, z którym doszedłem do porozumienia... 1050 złotych za samca z miotu na wiosnę... cena może być??? Chyba jest taka przeciętna, ale już teraz mogę go sobie zaklepać.... przy odbiorze jak można sprawdzić czy ten szop ma jaja?:)
http://www.papugi.com.pl
Rozmawiam z osobą zajmującą się tą działalnością... ktoś miał już przyjemność, bądź nieprzyjemność pracować z tym hodowcą???
Proszę o info bo mogę wpłacić zaliczkę...
Czy macie jakieś uwagi do strony formalnej zakupu szopa???
Na co zwrócić uwagę???
Pozdrawiam.
Yonderbrack
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 12
Dołączył(a): 30 paź 2009, o 01:10
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez bogia » 11 lis 2009, o 22:47

Jak szukałam kiedyś jakiegoś hodowcy to natknęłam się na niego. Powiem Ci,ze duzo ludzi pisło pozytywnie na temat tego centrum na różnych forach, ale nie kupiłam więc nic wiecej nie moge powiedzieć
bogia
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 73
Dołączył(a): 30 mar 2009, o 13:58
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez jmwn » 26 sty 2010, o 22:15

Bardzo miło że takie forum powstało, szukałam informacji jakieś 1,5 roku temu i o szopach było cicho i głucho jednak jestem świadoma wszystkich cech wrodzonych, nie doszukałam się tylko kilku rzeczy...
mianowicie, czy szopy są skore do przytulania, głaskania, odpoczywania?
i jaka jest przeciętna długość życia szopa?
i czy byłaby możliwość poobserwowania szopa gdzieś na dolnym śląsku?
Pozdrawiam.
jmwn
Świeżak
Świeżak
 
Posty: 5
Dołączył(a): 26 sty 2010, o 21:23
Lokalizacja: Legnica/Wrocław

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez kokos27 » 27 sty 2010, o 17:32

"mianowicie, czy szopy są skore do przytulania, głaskania, odpoczywania?
i jaka jest przeciętna długość życia szopa?"
tak,tak,tak
do 16 lat
Avatar użytkownika
kokos27
Hodowca/skarbnik
Hodowca/skarbnik
 
Posty: 147
Dołączył(a): 18 maja 2009, o 18:52
Lokalizacja: miasto syrenki

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez jmwn » 27 sty 2010, o 18:35

Dziękuje, niby takie proste pytanie a przeglądając masę filmów i artykułów nie doszukałam się odpowiedzi, są pokazywane jako te figlarne, niespokojne duszki... ;)
jmwn
Świeżak
Świeżak
 
Posty: 5
Dołączył(a): 26 sty 2010, o 21:23
Lokalizacja: Legnica/Wrocław

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez alexandra005 » 3 sty 2011, o 12:00

Witam serdecznie,

Od pewnego czasu zastanawiamy się z mężem nad kupnem szopa. Przeczytałam już masę artykułów, ale wciąż nie możemy podjąć ostatecznej decyzji. Mamy mieszkanko 39 m2 (dwa pokoje), więc nie za duże. Chciałam zapytać czy byłaby możliwość "poznać" zachowanie szopa, jak wygląda ich codziennie życie, porozmawiać z doświadczonym hodowcą, najlepiej osobiście. Chcemy być w 100% precentach pewni co do zakupu, nie podejmować pochopnych decyzji. Dodam, że jesteśmy z Warszawy (dokładnie Praga Północ), ale jesteśmy mobilni, więc możemy wszędzie dojechać. Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc i informacje. pzdr Ola
alexandra005
Świeżak
Świeżak
 
Posty: 1
Dołączył(a): 3 sty 2011, o 11:54

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez pianka76 » 3 sty 2011, o 13:02

Gabrysię mam już prawie rok. Jak wiadomo jest to zwierzątko o trudnym charakterze. Mieszkam w małym domku i Gabrysia nie ma żadnej woliery, ma do dyspozycji cały domek. Czasami nie jest łatwo bo wszędzie wejdzie, zawsze gdzieś zajrzy, coś zwali, zniszczy i dlatego mam wprowadzone zmiany w domu tzn blokady w szafkach, kwity na taboretach :D krótkie firanki itd. Właściwie to nie narzekam bo nie narobiła mi jakichś poważnych szkód, ale zawsze mam ją na oku. Bywało że miała swoje humorki, czyli atakowała bez powodu, gryzła. Potrzebowałam dużo czasu aby to zmienić. Trzeba naprawdę dużo cierpliwości i opanowania aby dojść do celu. Na dzień dzisiejszy mimo wszystko nigdy nie żałowałam że ją mam, właściwie to dziękuje osobie dzięki której mam właśnie Gabrysie. Nie chce tu za bardzo przechwalać Gabi ale dla mnie jest to wspaniałe stworzenie, mimo jaki ma charakterek. Zauważyłam że niektórzy decydują się na kupno szopa,ale szybko potem rezygnują bo wiedzą że nie jest to łatwe zadanie wychować szopa. Owszem jeśli ma swoje miejsce jakąś wolierę itd. Jest kilka osób co trzymają szopy w domach i dają sobie radę ale tak jak pisałam to nie jest proste zadanie trzeba mieć w sobie bardzo dużo cierpliwości. Jeśli my ,,atakujemy,, to zwierzątko to on odpowiada również atakiem niestety ale bolesnym. Gabi tak jak każdy szop lubi się bawić. Bawi się wszystkim ale do tego używa niestety zawsze swoich ząbków. Poświęcam jej godzinę na zabawę ze mną np. nazwałam to sumo to wiem że czasami złapie mnie naprawdę mocno. Uświadamiam ją o tym i bawię się dalej. Zauważyłam że Gabi wie kiedy zada mi ból bo po zwróceniu jej uwagi zmienia taktykę gryzienia na łagodniejszą. Wiem że te stworzenia są naprawdę mądre i inteligentne. Cieszę się że mam Gabrysię choć naprawdę nie było łatwo. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
pianka76
Szopi Sponsor
Szopi Sponsor
 
Posty: 263
Dołączył(a): 9 lut 2010, o 22:00
Lokalizacja: Pieszyce

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez Milli » 3 sty 2011, o 18:31

My z mężem mamy obecnie 2 szopunie. Nuka jest z nami od małego, miała 8 tygodni jak się u nas pojawiła. Oczywiście na początku była cudowna, puchata, bezbronna i tak maleńka, iż spała wtulona w moje włosy. Jak już troszkę urosła i miała około 2-3 miesięcy zaczęły się jej wariacje. Niszczyła wszystko co się dało, nie z jakiejś złośliwości a po prostu dla zabawy. Gdy szykowałam się rano do pracy, wchodziła pionowo po mnie, aż dostała się na ramiona i tam siedziała kurczowo trzymając się czego mogła: włosów, uszu, nosa. Wtykała rzecz jasna też swoje paluszki, co bywało z resztą czasami bolesne. Po powrocie do domu, dom wyglądał jakby nawiedziło je tornado, ale cóż było to nasze małe kochane "tornadko", któremu wybaczało się wszystko. Jednak z upływem czasu, Nusia rosła, stawała się silniejsza a co z kolei pozwalało jej na dotarcie do miejsc, które zagrażały jej bezpieczeństwu. Obawialiśmy się, że włoży paluszki do gniazdka, odkręci kurek z gazem, czy dla zabawy przegryzie wąż od butli gazowej...to tylko przykłady, nic takiego się nie stało - jednak woleliśmy nie kusić losu. Na naszą nieobecność, Nuśka zamykana była w sypialni, jednak skubaniec nauczył się otwierać drzwi z klamki, a jak nawet były zabezpieczone haczykiem to siłą wyrwała go. Weszła wszędzie, już nie wspomnę, że pod swym ciężarem złamała karnisz i z impetem gruchła na podłogę. W rezultacie w sypialni wraz z mężem zrobiliśmy jej wolierę, a kiedy wracałam do domu wypuszczałam ją na dom. Tak jest do dzisiaj, z tą różnicą iż wolierę powiększyliśmy o cały metraż sypialni czyli gdzieś około 25m/kw bo od paru miesięcy jest z nami również Tosia. Tonia wychowała się u kogoś innego, jednak tak wyszło, iż trafiła do nas - dziś już pełnoprawny członek rodziny. Wariuje z nami, gdyż Tosiulek, to młodziutka szopka i posturą bardzo filigranowa. Charakterem, się ni jak, nie upodobniła do Nuki. Tosia, to kochane maleństwo, uwielbiające zabawę i przytulanie opiekunów, natomiast Nuka to jak to ja nazywam, taka "Zosia samosia", patrz na mnie a nie dotykaj. Potrafi ugryźć, tak za nic, kiedy Tosia tylko podgryza w zabawie. Tosia pozwala się brać na ręce bez problemu a Nuka złowrogo fuka, lub wprost odepchnie ręce, sama wpakuje się z ciężką dupcią na plecy i z sunie po człowieku na podłogę. Jeszcze jedna uwaga, samiczki w czasie rujki stają się drażliwe i bardziej złośliwe. Jednak, Nuka w trakcie zabawy wie, że nie wolno mocno gryźć, a np. Tosia jeszcze nie ma tego opanowane i czasami uścisk kiełków jest naprawdę silny. Biorąc szopa do domu trzeba się liczyć z ranami, i to nie wcale małymi. Wręcz przeciwnie - mnie Nuka w afekcie przegryzła ścięgno trzymające kostkę w prawej ręce. Zęby szopa są długie i stosunkowo cienkie. Szop porządnie wkurzony, (np. przerażony czymś, walczący o swą niepodległość) potrafi zrobić krzywdę. Skutki mogą być nieodwracalne. Nie chcę, zniechęcać a jedynie naświetlić powagę decyzji jaką często właściciele lekceważą. A po kilku miesiącach słyszymy, że się pomylili bo coś tam.... Szop jest kochany, jeśli czuje się kochany. Wtedy odwzajemni podwójnie swe oddanie i przywiązanie. Wychowany od małego traktuje nas jak własną rodzinę, jest zaborczy jeśli pojawia się ktoś lub coś nowego np. dziecko czy nowy zwierzak. Nuka jest zazdrosna o Tosię i daje mi odczuć, że już mi nie ufa. Często Tosią poniewiera i nie mogę na to patrzeć, a robi to w tedy gdy Tonia chce do mnie podejść. Szop a zwłaszcza samiczki mają silny instynkt terytorialny czyli Wasz dom to jej dom, jej terytorium. Często popada w skrajność, bo jej terytorium jest tylko jej i niczyje więcej. Tak jest właśnie z moją Nuką, choć na co dzień obie wspólnie śpią wtulone w siebie to kiedy tylko pojawiam się ja, to Nuka demonstruje swoją siłę i przewagę. Pracujemy z mężem nad równowagą, staramy się z obiema bawić jednak nie ukrywam, iż to ja więcej czasu z nimi przebywam a wtedy Nuka czuje, że musi o mnie walczyć.
Avatar użytkownika
Milli
Moderator
Moderator
 
Posty: 369
Dołączył(a): 30 sty 2010, o 17:52
Lokalizacja: Łódź/Poddębice

Re: Czy kupić szopa...

Postprzez VeronA » 3 sty 2011, o 19:03

Prawde mówiąc wg mnie macie za małe mieszkanie.
Nie będziecie mieli gdzie pochować rzeczy przed szopem, jakiegoś osobnego pokoju mu też nie wygospodarujecie, z własnego doświadczenia wiem że trochę fail jest brać szopa do domu gdzie nie ma się pokoju dla niego czy innej woliery. Dieguś na wiosnę dostanie wolierę zewnętrzną, na razie sypia w łazience, ma tam swoje zabawki, miał plastikową skrzynkę do spania, którą rozwalił więc śpi w misce albo na półce. Woda w zbiorniku od spłuczki w kiblu musi być zakręcana bo sam spłukuje sobie wodę i próbuje ją łapać, sprawia mu to tak dużo frajdy że nie da się go oduczyć tego, kran przy wannie jest związany i już z niej nie korzystam bo mi się nie chce co chwile od nowa wiązać, mam o tyle więcej szczęścia bo mamy duży dom więc są 3 łazienki, rurę ze zlewu w łazience wyrwał, naprawi się najwyżej jak swoją wolierę wreszcie dostanie bo teraz nie ma sensu.
Na początku pewnie byście byli bardzo zdziwieni jak takie małe puchate stworzenie może tak narozrabiać, ale z wiekiem jego możliwości rosną, teraz jak wypuszczam Diega to muszę go pilnować jak oka w głowie i najlepiej cały czas zabawiać żeby nie łaził gdzie nie powinien - czyli do komputera. Biurko to najlepsze miejsce gdzie można wbiec jak szaleniec i się schować, a ile rzeczy ciekawych można znaleźć, już mi jeden głośnik z zestawu 5.1 rozwalił i prawdopodobnie uszkodził kartę graficzną w innym komputerze. Do tego raz w nocy go przyłapałam jak się podciągał na biurko i od tego momentu skończyła się jego zabawa w spanie ze mną.
No i poza tym będzie wam się wspinał gdzie tylko się da, więc schowanie czegoś do szafy czy na szafe nie będzie takim super rozwiązaniem. W jednym pomieszczeniu, w "kuchni" mam stare meble z poprzedniego domu, WSZYSTKIE są pozaklejane taśmą bo miał taki okres że się nimi strasznie inetersował, a za dużo rupieci jest w nich pochowane. Nawet górne szafki otwierał, myślałam że sobie daruje, ale właził na blat przez kaloryfer i stamtąd sięgał.
Dlatego teraz twierdzę że rozwiązanie takie jak ma Milii, jest najlepsze dla wszystkich. Teraz tylko muszę wytrwać około 5 lat (o zgrozo) i w nowym domu/mieszkaniu zagospodarować Diegowi pokój taki tylko i wyłącznie dla niego, albo przedzielić pół pokoju siatką.
Już więcej straszyć nie będę, decyzja należy tylko i wyłącznie do was :D
Avatar użytkownika
VeronA
Początkujący
Początkujący
 
Posty: 66
Dołączył(a): 30 paź 2009, o 19:20
Lokalizacja: Zielona Góra

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Przed kupnem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron