Kurcze, tak naskoczyliście na człowieka, że gotów jeszcze szopka się pozbyć byle komu. Macha_pach bardzo nierozsądnie, że nie poszukałeś wszelkiego info o tych zwierzakach zanim go nabyłeś, ale już stało się. Nie wiem czy masz samca czy samicę a jest to uwierz mi różnica. Domyślam się jak Twój szop się zachowuje ale pod żadnym czasem pozorem nie bij go!!! Moja rada - najpierw musisz zdobyć jego zaufanie. On musi wiedzieć, że z twojej strony nic mu nie grozi, w przeciwnym razie będzie uważał Cię za wroga a co za tym idzie zaatakuje. A szop potrafi ugryźć bardzo boleśnie. Oswajanie tak dużego osobnika trochę potrwa, ja swoją Nukę mam od 20 czerwca, miała wtedy bodajże 8 tygodni. I uwierz mi, że i z tym małym szkrabem miałam nie mały problem. Już jako 8 tygod. smarkacz fukała i gryzła choć ząbki dopiero jej się wyrzynały. Pozwoliłam jej w domu znaleźć sobie kont w którym będzie czuła się bezpiecznie i jeszcze tej samej nocy podreptało maleństwo do mojego łóżka i właściwie do teraz śpimy razem. Jednak szop powinien mieć w domu jakieś swoje zamknięte miejsce albo oddzielny pokój albo tak jak w moim przypadku sypialnie mąż podzielił na pół, od góry do dołu siatką w taki sposób, że utworzył się kojec. Jest to o tyle ważne, że szopcia moja wie, że to jest jej miejsce i czasem jak coś zbroi np. tak jak wczoraj napadła mnie wieczorem bo jej się bawić zachciało tylko przesadziła bo w tym szaleńczym wariactwie niemal pozbawiła by mnie oka, więc pancia się zdenerwowała i zamknęła pupila w kojcu. W ten sposób najszybciej uda Ci się szopa czegokolwiek nauczyć, wymaga to czasu i wysiłku a przede wszystkim cierpliwości zarówno Twojej jak i szopa. Możesz np. szopa pozyskać dzięki smakołykom. Zasada za dobre - wynagradzaj a za złe - każ (tylko proszę cię nie biciem, wystarczy jak zamkniesz go samego w jego kojcu, tak by przemyślał sprawę). Nie wiem jak inne szopy, ale nasza Nuka dostaje wieczorem głupawki, więc pozwalam się jej wyszaleć. Oczywiście tylko na terenie sypialni bo tam najmniejsze ryzyko, że coś zniszczy czy zrobi sobie krzywdę. Bawię się z nią np. szarpie mnie za rękaw od piżamy, wiesza się wszystkimi łapkami na ręce, gryzie palce ale tak żeby krzywdy nie zrobić. Wchodzi niemal na głowę, ale ona tego potrzebuje więc jej na to pozwalam, szopcia wtedy myśli, że ma przewagę ale jak zaostrza wygłupy to poważnym tonem mówię głośno -NIE WOLNO! Uwierz, że szop rozumie jeśli mimo ostrzeżenia nadal dotkliwie mnie gryzie przy zabawie, to smarkata idzie do klatki. Ważna w wychowaniu szopa jak i chyba każdego innego stworzenia, jest konsekwencja, egzekwowanie poleceń i systematyczność. Nie licz,na to że zagwiżdżesz i szop przybiegnie jak pies. Szop ma zupełnie inny charakter. On jest ciekawski, i nie lubi jak mu się rządzi, aczkolwiek usłucha jak mu np. gdzieś zabronisz wchodzić. Tylko z szopem jest tak, że codziennie zabraniasz mu wspinać się na szafę, i np. nasza nusia wie, że jej nie wolno ale może tym razem pani pozwoli jej wejść

może jak się uda to nie zauważy

Tak więc natura szopci jest taka, że czerpie moją cierpliwość i nie ja ja, a ona mnie wyczuwa i sprawdza na ile jej pozwolę. Ale za nim ze swoim szopem będziesz, że tak powiem "na ty" to musisz mu pokazać, że jesteś jego przyjacielem i że z twojej strony nic mu nie grozi. Jeśli za ugryzienie będziesz go bił to zapomnij, że go sobie pozyskasz. Nie wiem ile z tego zrozumiałeś, ale jak masz jeszcze jakieś pytania to dawaj, myślę że jakoś uda się coś zaradzić.